Wszyscy spiskowali przeciwko mnie - nawet moja �ona oraz zaufany program do wyszukiwania danych. W kr�tkich chwilach, kiedy pozwalali mi obudzi� si�, dawali mi wolny wyb�r.
- Mo�esz i�� do szpitala i przej�� pe�ne badania - rzek� Albert, ss�c z namys�em swoj� fajk�.
- Albo mo�esz tak sobie spa�, dop�ki nie poczujesz si� ca�kiem dobrze - powiedzia�a Essie.
- Aha - odpar�em. - Tak w�a�nie my�la�em! Trzymali�cie mnie u�pionego, tak? I pewnie ju� min�y ca�e wieki od dnia, kiedy mnie u�pili�cie i pozwolili�cie poci��.
Essie unika�a mojego wzroku. Rzek�em z godno�ci�:
- Nie obwiniam ci� o to, ale czy nie rozumiesz, �e chcia�bym sprawdzi� to, co znalaz� Walthers? Nie potrafisz tego zrozumie�?
Essie nadal nie patrzy�a mi w oczy. Patrzy�a z niech�ci� na hologram Alberta Einsteina.
- On co� jest dzisiaj dziwnie o�ywiony. Na pewno porz�dnie draba znieczuli�e�? Obraz Alberta zakaszla�.
- Tak naprawd�, pani Broadhead, program medyczny zaleci�, �eby teraz ju� nie podawa� zb�dnych lek�w.
- Och, Bo�e! Nie b�dzie spa�, tylko marudzi� dzie� i noc! Koniec z tym, Robinie, jutro l�dujesz w klinice. A przez ca�y czas, kiedy tak na mnie warcza�a, trzyma�a r�k� na mojej szyi, g�aszcz�c; s�owa mog� k�ama�, ale dotyk mi�o�ci zawsze si� czuje.
Rzek�em wi�c spokojnym g�osem:
- Za�atwmy to �ydowskim targiem. Ja p�jd� do kliniki i zrobi� mi komplet bada�, a je�li wyniki b�d� dobre, dasz sobie spok�j z wyk��caniem si� o m�j lot w kosmos.
Essie zamilk�a, rozwa�aj�c wszystko uwa�nie, za� Albert spojrza� na mnie z uniesionymi brwiami.
- My�l�, �e pope�niasz b��d, Robinie.
- Taki ju� los nas, ludzkich istot, �eby pope�nia� b��dy. Co jest na obiad?
Widzicie, tak sobie wymy�li�em, �e je�li b�d� przejawia� spory apetyt, wezm� to za dobry znak i chyba faktycznie tak si� sta�o. Wyliczy�em sobie tak�e, �e m�j nowy statek b�dzie gotowy dopiero za par� tygodni, wi�c i tak nie by�o powodu do po�piechu - nie mia�em zamiaru lecie� jak�� rozlatuj�c� si�, cuchn�c� Pi�tk�, kiedy zaraz mia�em dosta� w�asny jacht. Ale nie wymy�li�em jednego: �e zapomnia�em, jak bardzo nienawidz� szpitali.
Kiedy Albert mnie bada�, mierzy� moj� temperatur� za pomoc� pomiaru promieniowania podczerwonego, wykonywa� skan moich oczu pod k�tem przejrzysto�ci, przeszukiwa� sk�r� szukaj�c uszkodze� zewn�trznych, jak p�kni�te naczynia krwiono�ne, przepuszcza� ultrad�wi�ki przez m�j tors, ogl�daj�c organy wewn�trzne, bada� pr�bki, kt�re pozostawi�em po sobie w toalecie, pr�buj�c wykry� zak��cenia r�wnowagi biochemicznej i zliczaj�c bakterie. Albert nazywa� te procedury nieinwazyjnymi. Ja okre�la�em je jako uprzejme.
Procedury diagnostyczne w klinice nie zadawa�y sobie trudu, �eby by� uprzejme. W rzeczywisto�ci nie by�y bolesne. Powierzchni� mojej sk�ry znieczulano, zanim wnikni�to w g��b, a kiedy ju� przebijesz si� przez pow�ok� zewn�trzn�, to w �rodku nie ma zbyt wiele ko�c�wek nerw�w, kt�rymi nale�a�oby si� przejmowa�. Czu�em tylko mrowienie, nacisk i �askotanie. Ale w du�ych ilo�ciach, a poza tym wiedzia�em, co si� tam dzieje. Cienkie jak w�os �wiat�owody grzeba�y we wn�trzu mojego brzucha. Ostre jak ig�y pipety wysysa�y ze mnie strz�pki tkanek do analizy. Strzykawki pobiera�y pr�bki moich p�yn�w ustrojowych; sprawdzano szwy, oceniano blizny. Ca�a procedura nie trwa�a d�u�ej ni� godzin�, ale mia�o si� wra�enie, �e trwa wieczno�� i szczerze m�wi�c, wola�bym w tym czasie robi� co innego.
Potem pozwolili mi si� ubra� i mog�em usi��� na wygodnym krze�le w obecno�ci lekarza, kt�ry by� �ywym cz�owiekiem. Pozwoli nawet przysi��� si� Essie, ale nie dano jej szansy na zabranie g�osu. To ja odezwa�em si� pierwszy.
- I co pan powie, doktorze? - spyta�em. - Jak szybko b�d� m�g� polecie� w kosmos? Nie mam na my�li rakiet, m�wi� o p�tli Lofstroma, r�wnie szkodliwej co winda. Widzi pan, p�tla jako� ci�gnie nas wzd�u� magnetycznej wst�gi...
Doktor uni�s� r�k�. By� kr�pym, siwym cz�owieczkiem przypominaj�cym �wi�tego Miko�aja, ze schludn�, kr�tko przyci�t� br�dk� i jasnob��kitnymi oczami.
- Wiem, co to jest p�tla Lofstroma.
- Cieszy mnie to nad wyraz. Wi�c?
- Wi�c - rzek� - zwyk�a praktyka zak�ada, �e po takiej operacji, jak� pan przeszed�, nale�y unika� wszelkich takich rzeczy przez jakie� trzy do czterech tygodni, ale...
- Och, nie! Doktorze, nie! - odezwa�em si�. - Prosz�! Nie chc� snu� si� bez sensu przez prawie miesi�c!
Spojrza� na mnie, a potem na Essie, kt�ra nie patrzy�a mu w oczy. U�miechn�� si�.
- Panie Broadhead - zacz�� - powinien pan dowiedzie� si� o dw�ch rzeczach. Po pierwsze, w pewnych przypadkach po��dane jest przetrzymywanie rekonwalescenta w stanie u�pionym przez pewien okres czasu. Dzi�ki elektrycznie stymulowanym �wiczeniom mi�ni, masa�om, dobrej diecie i w�a�ciwej opiece piel�gniarskiej, nie ma zaburze� w funkcjonowaniu organizmu, a systemowi nerwowemu pacjenta lepiej to znie��. Wszystkim innym te�.
- Tak, tak - odpar�em, niezbyt zainteresowany. - A po drugie?
- Po drugie, pa�ska operacja odby�a si� czterdzie�ci trzy dni temu. Mo�e pan robi� co tylko chce. Jazd� p�tl� te� pan mo�e odby�.
By�y takie czasy, kiedy droga do gwiazd wiod�a przez Gujan�, Bajkonur albo Przyl�dek Canaveral. Trzeba by�o
spali� wodoru za milion dolar�w, �eby dosta� si� na orbit� i tam przesi��� na co� lec�cego dalej. Teraz mieli�my p�tle startowe Lofstroma rozmieszczone wzd�u� r�wnika, olbrzymie, przypominaj�ce paj�cze sieci konstrukcje, niewidoczne dop�ki cz�owiek nie znalaz� si� prawie ko�o nich, - no, w promieniu dwudziestu kilometr�w, czyli w otaczaj�cym je polu l�dowania. Patrzy�em na ni� z przyjemno�ci� i dum�, kiedy j� okr��ali�my i podchodzili�my do l�dowania. Na fotelu obok mnie Essie marszczy�a czo�o i mrucza�a co� do siebie, obmy�laj�c jakie� przedsi�wzi�cie - nowy rodzaj programowania albo plan emerytalny dla pracownik�w Big Chon - nie potrafi�em powiedzie�, kt�ry z nich, bo m�wi�a po rosyjsku. Na opuszczanej konsoli przede mn� Albert demonstrowa� m�j nowy statek; schemat obraca� si� powoli, a on recytowa� dane statystyczne dotycz�ce pojemno�ci, wyposa�enia, masy i wyg�d. Poniewa� wpakowa�em w t� zabawk� par� milion�w dolar�w i mn�stwo czasu, wykazywa�em pewne zainteresowanie, ale mniejsze ni� dla tego, co mia�o nast�pi� p�niej.
- P�niej, Albercie - zarz�dzi�em, a on pos�usznie si� zwin��. Wyci�gn��em szyj�, �eby ca�y czas widzie� p�tl�, kiedy si� do niej zbli�ali�my. Na samej g�rze wyrzutni widzia�em niewyra�nie kapsu�y przyspieszaj�ce do 3g i zgrabnie, lekko oddzielaj�ce si� od konstrukcji w najwy�szym punkcie r�wni, by znikn�� w przestworzach. Pi�kne! Bez chemikali�w, bez spalania, bez szk�d w warstwie ozonowej. Nie by�o nawet strat energii, z jakimi wi�za� si� start l�downika Heech�w; niekt�re rzeczy umieli�my robi� lepiej od nich!
By�y takie czasy, kiedy wydostanie si� na orbit� nie wystarcza�o, a potem trzeba by�o odby� d�ug�, powoln� podr� tras� Hohmanna na asteroid Gateway. Zwykle mia�o si� gacie pe�ne strachu, bo wiedzia�e�, �e poszukiwacze z Gateway cz�ciej gin� ni� zostaj� bogaci; bo chorowa�e� na chorob� kosmiczn�, wci�ni�ty w k�t i skazany na przebywanie w tym mi�dzyplanetarnym pierdlu przez tygodnie albo miesi�ce, zanim dotar�e� na asteroid; a g��wnie dlatego, �e zaryzykowa�e� wszystkim,
co posiada�e� albo co zdo�a�e� po�yczy�, �eby za to zap�aci�. Teraz wyczarterowany Heech Trzy czeka� na nas na niskiej orbicie nad Ziemi�. Mogli�my przesi��� si� ze statku na statek w codziennych ubraniach i ju� by� w drodze do dalekich gwiazd, zanim sko�czyli�my trawi� ostatni posi�ek zjedzony na Ziemi - to znaczy mogli�my, gdy� mieli�my wystarczaj�c� w�adz� i pieni�dze, �eby sobie na to pozwoli�.
By�y takie czasy, kiedy podr� w mi�dzygwiezdn� nico�� przypomina�a granie w rosyjsk� ruletk�. Jedyna r�nica polega�a na tym, �e je�li los by� dla ciebie �askawy, to co znajdywa�e� na ko�cu podr�y, czyni�o ci� niebywale bogatym - i co� takiego zdarzy�o si� mnie. Ale przewa�nie znajdowa�o si� �mier�.
- Znacznie lepiej jest teraz - westchn�a Essie, kiedy wype�zli�my z samolotu i stali�my, mrugaj�c oczami, w gor�cym po�udniowoameryka�skim s�o�cu.
- Zaraz, gdzie jest ta cholerna furgonetka z tego pod�ego hotelu?
Nie skomentowa�em tego, �e czyta�a mi w my�lach. Przyzwyczai�em si� ju� przez ca�y okres naszego ma��e�stwa. Tak czy inaczej, to nie by�a telepatia; w�a�nie o czym� takim my�la�by ka�dy cz�owiek, gdyby robi� to co my wtedy robili�my.
- Szkoda, �e Audee Walthers nie leci z nami - powiedzia�em patrz�c na p�tl� startow�. Byli�my jeszcze kawa� drogi od niej na dalekim brzegu jeziora Tehigualpa. Widzia�em, jak p�tla odbija si� w jego wodach, b��kitem na �rodku jeziora, zielono-��to przy brzegu, gdzie uprawiano jadalne wodorosty i by� to �liczny widok.
- Skoro chcia�e�, �eby z tob� lecia�, nie trzeba by�o mu dawa� dw�ch milion�w, �eby mia� za co �ciga� swoj� �on� - rzek�a Essie praktycznie, po czym spyta�a, przygl�daj�c mi si� bli�ej: - Jak si� czujesz?
- Ca�kowicie zdr�w jak ryba - odpar�em. Nie by�o to szczeg�lnie dalekie od prawdy. - Przesta� si� ju� o mnie martwi�. Jak si� ma Pe�ny Serwis Medyczny, to nie pozwol� ci umrze� zanim osi�gniesz setk�, bo to przynosi straty.
- Nie b�d� mieli wiele do powiedzenia - rzek�a ponuro - je�li ich klient b�dzie bezmy�lnym desperado trac�cym czas na uganianie si� za jakim� domniemanym Heechem! Nic to - doda�a, rozchmurzaj�c si� - jest furgonetka z naszej spelunki, wskakuj.
Kiedy znale�li�my si� w �rodku, pochyli�em si� poca�owa�em j� w ty� szyi - nie by�o to trudne, bo splot�a w�osy i prze�o�y�a je do przodu jak naszyjnik - przygotowuj�c si� do startu, rozumiecie. Odda�a mi poca�unek.
- Swo�ocz. - Westchn�a. - Ale kochana swo�ocz.
Hotel tak naprawd� wcale nie by� spelunk�. Dostali�my wygodny apartament na ostatnim pi�trze, z widokiem na jezioro i p�tl�. Poza tym mieli�my tu sp�dzi� tylko par� godzin. Zostawi�em Essie, �eby wklepywa�a swoje programy na hotelowym piezowizorze, a ja pow�drowa�em do okna, powtarzaj�c sobie rozpustnie, �e przecie� tak naprawd� wcale nie by�em swo�ocz�. Nie by�a to jednak prawda, gdy� odpowiedzialny starszy pan z pewnym maj�tkiem i pozycj� nie powinien si� tak zachowywa� - to jest robi� wypad�w w przestrze� kosmiczn� dla samej rozrywki i frajdy, jak� z tego czerpa�.
Przysz�o mi do g�owy, �e Essie mo�e zupe�nie inaczej pojmowa� moje motywy. Mo�e by� przekonana, �e szukam czego� zupe�nie innego.
Przysz�o mi do g�owy, �e moje w�asne przekonanie jest zupe�nie fa�szywe. Czyja rzeczywi�cie poszukiwa�em Heech�w? Pewnie, �e tak, albo: to mo�liwe - wszyscy byli bardzo zafascynowani Heechami. Ale nie ka�dy z nich zostawi� co� w przestrzeni mi�dzygwiezdnej. Czy to mo�liwie, �e gdzie� w najg��biej ukrytej cz�ci mojego umys�u, czym�, co mnie tak gna�o, by�a nadzieja na to, �e jako�, gdzie�, zn�w znajd� to, co straci�em? Wiedzia�em, co to jest. Nie wiedzia�em tylko, co z tym -czy mo�e raczej z ni� - zrobi�, je�li j� odnajd�.
I wtedy poczu�em w �rodku co� w rodzaju dr�enia, "niezupe�nie b�lu". Nie mia�o to zwi�zku z moimi dwoma i trzema dziesi�tymi metra nowego jelita. Mia�o to zwi�zek z nadziej� albo strachem, �e w jaki� spos�b Gelle-
Klara Moynlin zn�w pojawi si� w moim �yciu. Uczucie by�o znacznie silniejsze, ni�bym przypuszcza�. �zy nap�yn�y mi do oczu tak, �e paj�cza konstrukcja p�tli wygl�da�a, jakby rozpada�a si� w moich oczach.
Ale nagle w moich oczach nie by�o �ez.
I to nie by�o z�udzenie optyczne.
- M�j Bo�e! - wrzasn��em. - Essie! - Podbieg�a, stan�a obok mnie i patrzy�a na b�ysk �wiat�a pochodz�cy od kapsu�y na r�wni startowej i na to, jak ca�a paj�cza konstrukcja trz�sie si� i p�ka. Potem dobieg� do nas ha�as - pojedynczy s�aby huk przypominaj�cy daleki wystrza� z armaty, a potem niski, powolny, d�ugi grzmot, kiedy olbrzymia p�tla rozpada�a si� na kawa�ki.
- M�j Bo�e - powt�rzy�a s�abo Essie, chwytaj�c mnie za r�k�. - Terrory�ci? - A potem odpowiedzia�a sama sobie. - Oczywi�cie, �e terrory�ci - rzek�a gorzko. - Kt� inny m�g�by by� tak przepe�niony z�em?
Otworzy�em okna, �eby mie� lepszy widok na p�tl� ijezioro; dobra rzecz, bo to znaczy�o, �e szyby nie wylecia�y. Inne okna w naszym hotelu nie mia�y tyle szcz�cia. Samo lotnisko nie ucierpia�o, je�li nie liczy� przypadkowego samolotu, kt�ry wylecia� w powietrze, bo nie by� przymocowany. Ale zarz�d lotniska by� przera�ony. Nie mia� poj�cia, czy zniszczenie p�tli startowej by�o pojedynczym aktem sabota�u terroryst�w czy pocz�tkiem rewolucji - nikt nawet nie pomy�la�, �e m�g� to by� po prostu wypadek. No dobrze, to by�o przera�aj�ce. P�tla Lofstroma ma olbrzymi� energi� kinetyczn�, ponad dwadzie�cia kilometr�w stalowej wst�gi wa��cej jakie� pi�� tysi�cy ton, poruszaj�cej si� z pr�dko�ci� ponad dwunastu kilometr�w na sekund�. Z ciekawo�ci spyta�em potem Alberta i doni�s� mi, �e uruchomienie jej wymaga 3,6 x 1014 d�uli. Je�li jeden z element�w zawiedzie, ca�a ta energia uwalnia si� od razu, w taki czy inny spos�b.
Spyta�em o to Alberta p�niej, gdy� wtedy nie mog�em tego uczyni�. Oczywi�cie, pierwsz� rzecz�, jak� pr�bowa�em zrobi�, by�o w��czenie go albo dowolnego innego programu do wyszukiwania danych, �eby powiedzia� mi, co si� dzieje. Obwody komunikacyjne by�y przeci��one; byli�my odci�ci. Piezowizja nadal jednak dzia�a�a, wi�c stali�my i patrzyli�my, jak ro�nie chmura o kszta�cie grzyba i s�uchali�my doniesie� o zniszczeniach. Jeden z wahad�owc�w w�a�nie przyspiesza� na wst�dze, gdy nast�pi� wybuch - to by�a ta pierwsza eksplozja, by� mo�e mia� on bomb� na pok�adzie. Trzy inne nast�pi�y na bocznicy �adunkowej. Ponad dwustu ludzi zamieni�o si� w mielone mi�so, nie licz�c tych, kt�rych jeszcze nie policzono, a kt�rzy pracowali na samej p�tli, przebywali w sklepach bezc�owych i barach pod ni� albo po prostu si� tam przechadzali.
- Szkoda, �e nie mog� po��czy� si� z Albertem - mrukn��em do Essie.
- Je�li o to chodzi, drogi Robinie - zacz�a niepewnie m�wi� Essie, ale nie sko�czy�a, gdy� rozleg�o si� pukanie do drzwi; czy se�or i se�ora zechcieliby zej�� natychmiast do Sali Bolivara, por fauor, to sprawa najwy�szej wagi.
Spraw� najwy�szej wagi by�a kontrola policyjna - nigdy nie widzia�em takiej kontroli paszport�w. Sala Bolivara by�a tego rodzaju pokojem konferencyjnym, kt�ry dzieli si�, kiedy maj� si� odbywa� narady, a otwiera przed wielkimi bankietami i jedna z cz�ci oddzielonych przepierzeniem by�a wype�niona turistas takimi, jak my, wielu z nich siedzia�o na swoich baga�ach, a wszyscy wygl�dali na zdegustowanych i wystraszonych. Im kazano czeka�. Nam nie. Boy hotelowy, kt�ry nas przyprowadzi�, mia� na ramieniu opask� z literami "S.E.R."; odstawi� nas na podium, gdzie policjant porucznik przestudiowa� kr�tko nasze paszporty, a potem je nam odda�.
- Se�or Broadhead - powiedzia� po angielsku z doskona�ym akcentem, z pobrzmiewaj�cymi tonami ameryka�skiego �rodkowego Zachodu - czy zdaje pan sobie spraw� z tego, �e ten akt terroryzmu w istocie m�g� by� wymierzony personalnie w pana?
Spojrza�em na niego z g�upi� min�.
- Nie, a� to tej chwili - zdo�a�em wykrztusi�. Skin�� g�ow�.
- Tak czy inaczej - kontynuowa�, dotykaj�c wydruku z piezofonu sw� ma��, zgrabn� d�oni� - otrzymali�my z Interpolu raport o pr�bie zamachu na pana �ycie, kt�ra mia�a miejsce zaledwie dwa miesi�ce temu. Ca�kiem dobrze zorganizowana. Commissaris z Rotterdamu podkre�la, �e nie by� to przypadek losowy i �e mog� nast�pi� kolejne pr�by.
Nie wiedzia�em co powiedzie�. Essie pochyli�a si� do przodu.
- Prosz� mi powiedzie�, Teniente - rzek�a z szacunkiem - czy to pa�ska teoria?
- Ach, moja teoria. Chcia�bym mie� jak�� teori� - odpar� ze z�o�ci�. - Terrory�ci? Bez w�tpienia. Atak na pa�stwa? To mo�liwe. Jest bardziej ni� mo�liwe, bo o ile wiem, na obszarach wiejskich odnotowano wzrost niezadowolenia; niekt�re raporty - powiem pa�stwu w zaufaniu - twierdz� nawet, �e pewne kr�gi wojskowe szykuj� zamach stanu. Sk�d mog� wiedzie�? Zadam wi�c pa�stwu kilka niezb�dnych pyta�, na przyk�ad, czy widzieli�cie kogo�, kogo obecno�� uderzy�a was jako podejrzana czy nieprzypadkowa? Nie? Czy maj� pa�stwo jakie� podejrzenia w kwestii tego, kto m�g� pr�bowa� pana zabi� w Rotterdamie? Czy potrafi pan rzuci� nieco �wiat�a na ten straszliwy uczynek?
Pytania nast�powa�y tak pr�dko po sobie, �e chyba nieszczeg�lnie spodziewa� si� odpowiedzi, ani te� ich si� nie domaga�. To martwi�o mnie prawie tak bardzo, jak zniszczenie samej p�tli; by�a to refleksja nad tym, co widzia�em i wyczuwa�em na ca�ym �wiecie. Jaki� rodzaj rozpaczliwej rezygnacji, jakby wszystko mia�o wygl�da� coraz gorzej i nie by�o �adnego sposobu, �eby to poprawi�. Czu�em si� z tym bardzo nieswojo.
- Chcieliby�my ju� p�j�� i przesta� panu zawraca� g�ow� - powiedzia�em - je�li wi�c nie ma pan wi�cej pyta�...
Zamilk� na chwil� nim odpowiedzia� i po chwili zn�w wygl�da� na kogo�, kto zna si� na swojej robocie.
- Chcia�em prosi� pa�stwa o przys�ug�, Senor Broadhead. Czy by�oby mo�liwe wypo�yczenie pa�stwa
samolotu na dzie� lub dwa? To dla rannych - wyja�ni� - bo nasz w�asny szpital og�lny znalaz� si� na trasie spadaj�cych lin p�tli.
Musz� ze wstydem przyzna�, �e si� zawaha�em, ale Essie nie.
- Ale� oczywi�cie, �e tak, Teniente - rzek�a. - Tym bardziej, �e tak czy inaczej musimy dokona� rezerwacji na inn� p�tl�, zanim b�dziemy wiedzieli dok�d dalej jedziemy.
Rozpromieni� si�.
- To akurat, szanowna senora, mo�emy za�atwi� dzi�ki wojskowym kana�om komunikacyjnym. I prosz� przyj�� najserdeczniejsze podzi�kowania za pa�stwa hojno��!
Us�ugi w mie�cie dzia�a�y coraz gorzej, ale kiedy wr�cili�my do apartamentu, na sto�ach sta�y �wie�e kwiaty oraz kosz z owocami i wino, kt�rego wcze�niej tam nie by�o. Okna by�y pozamykane. Kiedy je otworzy�em, zrozumia�em czemu. Jezioro Tehigualpa przesta�o by� jeziorem. By�o po prostu zbiornikiem - poch�aniaczem ciep�a, w kt�ry wst�ga mia�a opa�� w przypadku katastrofalnej awarii p�tli, w kt�rej zaistnienie nikt i tak nie wierzy�. A poniewa� zaistnia�a, jezioro wygotowa�o si� i sta�o b�otnistym brodzikiem. Mg�a okrywa�a sam� p�tl�, a smr�d gotuj�cego si� b�ota zmusi� mnie do szybkiego zamkni�cia okna.
Wypr�bowali�my obs�ug� hotelow�. Dzia�a�a. Podali nam bardzo smaczny obiad, przepraszaj�c tylko, �e nie mog� wys�a� do nas swojego sommeliera, �eby zdekantowa� nasze Bordeaux - s�u�y� w "Los Sendcias emergencias de la Republica" i wezwano go na posterunek. Podobnie sta�o si� w przypadku pokoj�wek zwykle obs�uguj�cych nasze pi�tro, ale nam obiecano, �e sta�a pokoj�wka dla naszego pi�tra zjawi si� za jak�� godzin�, �eby rozpakowa� nasze baga�e, kt�re tymczasem sta�y pod �cianami w foyer.
Jestem bogaty, no dobrze, ale nie jestem zepsuty. A przynajmniej nie wydaje mi si�, �ebym by�. Ale lubi�, jak mnie obs�uguj�, zw�aszcza, gdy to robi� znakomite
programy komputerowe, kt�re Essie napisa�a dla mnie przez te wszystkie lata.
- T�skni� za Albertem - powiedzia�em, patrz�c na mglisty nocny krajobraz.
- Nie potrafisz sobie znale�� nic do roboty bez swoich zabawek, co? - skarci�a mnie Essie, ale wida� by�o, �e nad czym� si� zastanawia. C�. W tej dziedzinie tak�e nie jestem zepsuty, ale kiedy Essie wydaje si� mie� co� na my�li, przewa�nie konkluduj�, �e chce si� ze mn� kocha�, a mnie te� niewiele potrzeba, �eby chcia�o mi si� tego samego. Od czasu do czasu przypominam sobie, �e przez wi�ksz� cz�� historii ludzko�ci osoby w naszym wieku podchodzi�y do tych spraw znacznie mniej romantycznie i entuzjastycznie - c�, mia�y pecha. Takie my�li nie gasz� mojego entuzjazmu. Zw�aszcza dlatego, �e Essie jest, jaka jest. Opr�cz Nobla dostawa�a ju� inne nagrody, od czasu do czasu pojawia�a si� tak�e na li�cie Dziesi�ciu Najlepiej Ubranych Kobiet. Nobel by� zas�u�ony; nagroda dla jednej z Dziesi�ciu Najlepiej Ubranych by�a moim zdaniem oszustwem. To, jak S. Ja. Broadhead wygl�da�a, nie mia�o nic wsp�lnego z rzeczami, kt�re mia�a na sobie, a raczej z tym, na co te rzeczy nak�ada�a. Teraz mia�a na sobie dopasowane spodnium, bladob��kitne, nie ozdobione; mo�na je by�o kupi� w ka�dym sklepie z przecenionymi rzeczami, a w nim te� zdoby�aby t� nagrod�.
- Chod� tu na momencik, dobrze? - poprosi�em le��c na wielkiej, d�ugiej sofie.
- Maniak seksualny! Ha!
To "ha!" zabrzmia�o jednak do�� �agodnie.
- Tak tylko pomy�la�em - odpar�em - �e nie mog� po��czy� si� z Albertem, a nic innego nie mamy do roboty...
- Och, Robinie - powiedzia�a potrz�saj�c g�ow�. Ale u�miecha�a si�. �ci�gn�a usta w zamy�leniu. Potem powiedzia�a: - Powiem ci co�. Id� i przynie� z foyer ma�� torb� podr�n�. Mam tam dla ciebie ma�y prezent, a potem zobaczymy.
Z torby wy�oni�o si� pude�ko owini�te w srebrny papier, a w �rodku by� wielki wachlarz modlitewny
Heech�w. Oczywi�cie nie by� to prawdziwy wachlarz Heech�w - mia� inny rozmiar. By�a to odmiana, kt�r� Essie stworzy�a na u�ytek w�asny.
- Pami�tasz Zmar�ych i �ycie Po �mierci? - powiedzia�a. - Bardzo dobre by�o to oprogramowanie Heech�w i stwierdzi�am, �e je ukradn�. Skonwertowa�am dla ciebie stary program do wyszukiwania danych. Masz teraz w r�ce gwarantowanego prawdziwego Alberta Einsteina.
Obr�ci�em wachlarz w d�oniach.
- Prawdziwego Alberta Einsteina?
- Och Robin, jaki ty jeste� dos�owny! Nie prawdziwego prawdziwego. Nie mo�na wskrzesza� zmar�ych, zw�aszcza takich, kt�rzy nie �yj� ju� od dawna. Ale prawdziwego pod wzgl�dem osobowo�ci, wspomnie�, my�li - no, do�� zbli�onego. Zaprogramowa�am wyszukiwanie wszystkich mo�liwych danych o Einsteinie. Ksi��ki. Papiery. Korespondencja. Biografie. Wywiady. Zdj�cia. Wszystko. Nawet rozszyfrowane stare ta�my filmowe z czym�, co nazywali "kronik� filmow�" nakr�con� przez Pathe News na statku p�yn�cym do Nowego Jorku, A.D. 1932. Wszystko tu wprowadzi�am, wi�c teraz m�wisz do Alberta Einsteina i Albert Einstein ci odpowiada! - Pochyli�a si� i poca�owa�a mnie w czubek g�owy. - Potem, mo�esz by� tego pewien - pochwali�a si� - doda�am troch� funkcji, kt�rych prawdziwy Albert Einstein nigdy nie mia�. Kompletny kurs pilota�u statk�w Heech�w. Aktualizacja wszelkich odkry� naukowych od A.D. 1955, kiedy to zmar� prawdziwy Albert. Nawet troch� prostszych funkcji z programu kucharskiego, sekretarskiego, prawniczego, medycznego. Na Sigfrida von Psycha nie by�o ju� miejsca, mam go na oddzielnym wachlarzu - rzek�a przepraszaj�co - ale ju� nie potrzebujesz psychoanalizy, prawda, Robinie? Z wyj�tkiem niewyja�nionych luk w pami�ci.
Patrzy�a na mnie z wyrazem twarzy, kt�ry nauczy�em si� rozpoznawa� w ci�gu ostatnich kilkudziesi�ciu lat. Wyci�gn��em r�k� i przyci�gn��em Essie do siebie. - Dobrze, Essie, za�atwmy to.
Usiad�a mi na kolanach i zapyta�a niewinnie:
- Za�atwmy co, Robinie? Czy�by� zn�w m�wi� o seksie!?
- No, co� ty!
- Och... to nic takiego. Ju� da�am ci tw�j srebrny prezent.
- Co, ten program? - Rzeczywi�cie, by� owini�ty w srebrzysty papier... i nagle dozna�em o�wiecenia. - Och, m�j Bo�e! Zapomnia�em o srebrnej rocznicy naszego �lubu, prawda? Kiedy... - szybko pomy�lawszy, ugryz�em si� jednak w j�zyk.
- Kiedy to by�o? - doko�czy�a za mnie. - W�a�nie dzi�. Dalej jest. To dzi�, Robinie. Gratulacje i wszystkiego najlepszego, Robin, kochany.
Poca�owa�em j�, przyznaj�, w du�ym stopniu po to, �eby zyska� na czasie, a ona odda�a mi poca�unek, serio. Czuj�c si� podle, rzek�em:
- Essie, kochanie, strasznie przepraszam. Kiedy wr�cimy, podaruj� ci taki prezent, �e w�osy stan� ci na g�owie, obiecuj�.
Ale ona przycisn�a nos do moich ust, �ebym przesta� ju� gada�.
- Robin, nie musisz obiecywa� - powiedzia�a, gdzie� na wysoko�ci mojego jab�ka Adama - bo przez te ca�e dwadzie�cia pi�� lat da�e� mi mn�stwo prezent�w. Nie licz�c tych paru lat, kiedy tak si� po prostu w��czyli�my razem. Pewnie - doda�a, podnosz�c g�ow�, �eby na mnie spojrze� - teraz jeste�my sami, tylko ty i ja, i ��ko w pokoju obok i jeszcze przez par� godzin tak b�dzie. Wi�c je�li naprawd� chcesz, �eby mi w�osy na g�owie stan�y przez tw�j prezent, to ja si� ch�tnie pisz�. Przypadkiem wiem, �e masz co� dla mnie. I nawet w moim rozmiarze.
Fakt, �e nie chcia�em �adnego �niadania, postawi� wszystkie systemy Essie w stan pe�nej gotowo�ci, ale wyja�ni�em, �e chc� pobawi� si� moj� now� zabawk�. To by�a prawda. Prawd� by�o r�wnie�, �e nie zawsze jada�em �niadania i te dwie prawdy pozwoli�y mi odes�a� Essie do jadalni w pojedynk�, ale prawda ostateczna by�a
taka, �e moje jelito nie mia�o si� ca�kiem dobrze i to przewa�y�o.
Wrzuci�em wi�c nowego Alberta do procesora, pojawi� si� szybki r�owawy rozb�ysk i oto by� on, u�miechaj�cy si� do mnie promiennie.
- Cze��, Robinie - rzek�. - Wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy.
- To by�o wczoraj - rzek�em, nieco rozczarowany. Nie s�dzi�em, �e przy�api� Alberta na g�upich pomy�kach.
Potar� nos ustnikiem fajki, mrugaj�c do mnie spod krzaczastych brwi.
- Wed�ug czasu obowi�zuj�cego teraz na Hawajach
- rzek� - jest w�a�nie, zaraz zobaczymy - uda�, �e patrzy na elektroniczny zegarek nar�czny, kt�ry anachronistycznie wystawa� mu spod wystrz�pionego r�kawa od pid�amy - dwudziesta trzecia czterdzie�ci dwie, Robinie, wi�c zosta�o jeszcze prawie dwadzie�cia minut dnia twojej rocznicy. - Pochyli� si�, by podrapa� si� w kostk�. - Mam sporo nowych funkcji - o�wiadczy� z dum� - w tym pe�ny czas pracy i obwody lokalizacyjne, kt�re pracuj� tak�e wtedy, gdy nie znajduj� si� w trybie wy�wietlania. Twoja �ona jest w tym co robi naprawd� dobra, wiesz.
C�, wiem, �e Albert Einstein jest tylko programem komputerowym, ale to bez znaczenia - przypomina�o to powitanie starego przyjaciela.
- Wygl�dasz te� bardzo dobrze - obdarzy�em go komplementem. - Tylko nie wiem, czy powiniene� nosi� zegarek elektroniczny. Chyba nigdy nie mia�e� czego� takiego zanim nie umar�e�, bo ich jeszcze nie by�o.
Rzuci� mi ponure spojrzenie, ale r�wnie� obdarzy� mnie komplementem:
- Podziwiam twoj� znajomo�� historii techniki, Robinie. Jednak�e, cho� jestem Albertem Einsteinem tak zbli�onym do prawdziwego, jak to tylko mo�liwe, nie jestem ograniczony do mo�liwo�ci prawdziwego Alberta Einsteina. Pani Broadhead wprowadzi�a do mojego programu wszystkie znane zapisy Heech�w - tak dla przyk�adu
- a m�j pierwowz�r z krwi i ko�ci nawet nie wiedzia�, �e Heechowie istniej�. Wch�on��em r�wnie� programy
wi�kszo�ci naszych koleg�w oraz obwody do wyszukiwania danych, kt�re w tej chwili pr�buj� nawi�za� po��czenie z sieci� gigabitow�. Jak dot�d - rzek� przepraszaj�co - to mi si� nie uda�o, Robinie, ale podpi��em si� do lokalnych ��czy wojskowych. Potwierdzono rezerwacj� na wasz lot z Lagos w Nigerii jutro w po�udnie, a tw�j samolot powr�ci tu na czas, �eby� m�g� si� tam dosta�. Zmarszczy� brwi. - Czy co� nie tak? Nie tyle s�ucha�em Alberta, co studiowa�em go. Essie wykona�a niesamowit� prac�. Nie by�o ju� drobnych b��d�w, kiedy to zaczyna� zdanie trzymaj�c fajk� w r�ce, a ko�czy� je gestem z kawa�kiem kredy.
- Wydajesz si� bardziej rzeczywisty, Albercie.
- Dzi�ki - odpar� i zacz�� si� popisywa�, otwieraj�c szuflad� w biurku i wyci�gaj�c zapa�ki, by zapali� fajk�. Dawniej po prostu zmaterializowa�by pude�ko zapa�ek. - Mo�e chcesz dowiedzie� si� czego� o swoim statku?
O�ywi�em si�.
- Jakie� post�py od chwili naszego l�dowania?
- Gdyby nawet by�y - rzek� przepraszaj�co - nic bym o nich nie wiedzia�, bo jak ju� wspomnia�em nie uda�o mi si� po��czy� z sieci�. Mam jednak kopi� certyfikatu licencyjnego Korporacji Gateway. Uznano go za Dwunastk� - to znaczy, �e mo�e zabra� dwunastu pasa�er�w przy zwyk�ej eksploracji...
- Wiem, co to jest Dwunastka, Albercie.
- Tak si� tylko upewniam. Tak czy inaczej, wyposa�ono go dla czterech pasa�er�w, cho� mo�na tam jeszcze umie�ci� dwie dodatkowe osoby. Lot testowy odby� si� na Gateway Dwa i z powrotem, przez ca�y czas lotu wyniki by�y optymalne. Dzie� dobry, pani Broadhead.
Obejrza�em si� za siebie; Essie sko�czy�a �niadanie i do��czy�a do nas. Pochyli�a si� nade mn�, by bli�ej przyjrze� si� swemu dzie�u.
- Dobry program - pochwali�a sam� siebie, a potem rzek�a: - Albercie! Sk�d ty wzi��e� ten nawyk d�ubania w nosie?
Albert, niezra�ony, wyj�� palec z nosa.
- Z niepublikowanych list�w Enrico Fermiego do krewnego we W�oszech; jest autentyczny, zapewniam pani�. Czy ma pani jeszcze jakie� pytania? Nie? Zatem, Robinie i pani Broadhead - zako�czy�, proponuj�, �eby�cie pa�stwo zacz�li si� pakowa�, bo w�a�nie otrzyma�em informacj� kana�ami policyjnymi, �e wasz samolot w�a�nie wyl�dowa� i jest serwisowany. Za dwie godziny mo�ecie odlecie�.
Tak by�o w istocie i tak te� zrobili�my, z zadowoleniem - czy te� prawie z zadowoleniem. Ostatni akt da� nam mniejsze powody do zadowolenia. W�a�nie wsiadali�my do samolotu kiedy za nami, z terminala pasa�erskiego, rozleg� si� ha�as i odwr�cili�my si�, by zobaczy� co si� dzieje.
- Co� takiego - powiedzia�a Essie - to brzmi jak strza�y z broni maszynowej. A te wielkie pojazdy na parkingu, chyba spychaj� samochody na boki? Jedna zniszczy�a hydrant przeciwpo�arowy, woda si� leje na wszystkie strony. Czy to jest to, co my�l�?
Obj��em j� ramieniem i poci�gn��em do samolotu.
- Chyba tak - odpar�em - o ile masz na my�li czo�gi. Wyno�my si� st�d.
Zrobili�my tak. Bez problemu. Dla nas oczywi�cie, poniewa� Albert, prowadz�c nas�uch ponownie uruchomionej sieci gigabitowej powiadomi� nas, �e spe�ni�y si� najgorsze proroctwa Teniente i wybuch�a gwa�towna rewolucja. Ale nie dla nas, cho� gdzie� indziej, w wielkim kosmosie dzia�y si� inne rzeczy, kt�re mog�y stanowi� dla nas olbrzymi problem, inne, kt�re by�y bardzo bolesne, a tak�e takie, kt�re posiada�y obie te cechy.